wtorek, 2 października 2012

Rozdział 7

Następnego dnia rano , wstałam po 9. Pierwszą rzeczą którą zrobiłam było zadzwonienie do Maksa. Kuzyn powiedział mi że z babcią już lepiej i że kilka dni powinni ją wypuścić do domu.
Poszłam do łazienki się wykąpać. Włosy spięłam w wysokiego kucyka, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam to.
Gotowa zeszłam na dół, lecz nikogo tam nie zostałam. W kuchni na stole leżała Karteczka.
Lena!
Wypadła mi bardzo ważna sprawa.
Bardzo Cię przeprasza.
Wrócę późno wieczorem.
Liam niestety będzie jutro.
Miley.
P.S jeszcze raz bardzo Cię przepraszam.
Nas stole zostawiłam Ci pieniądze na jakieś
drobiazgi.
Zrobiłam sobie śniadanie i włączyłam telewizor. Akurat leciały Odlotowe Agentki , moja ulubiona bajka z dzieciństwa. Gdy bajka się skończyła, poszłam do siebie. Przeglądałam strony internetowe i w pewnym momencie zadzwoniła do mnie Janina na skypa. Rozmawiałyśmy chyba z godzinę. Janina opowiadała co nowego w Polsce. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Przeprosiłam przyjaciółkę i poszłam na dół. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam Josha.
- Josh ?! Co ty tu robisz?
- Miley dzwoniła do mnie i mówiła że będziesz dziś sama , więc pomyślałem że może razem gdzieś wyjdziemy. Co ty na to ?
- Bardzo chętnie. A gdzie pójdziemy ?
- Bardzo ładna dziś pogoda więc może na plaże ?
- Jasne , to poczekaj chwilę pójdę spakować rzeczy i możemy jechać.
Poszłam do pokoju , powiedziałam Janinie że muszę już iść. Spakowałam książkę, telefon , krem do opalanie , i inne rzeczy do torby. Już teraz ubrałam strój , żeby nie przebierać się na plaży.
- Jestem gotowa.
- Super to jedziemy.
Josh był prawdziwym dżeltelmenem gdy wychodziliśmy z domu przepuścił mnie pierwszą w drzwiach, a potem otworzył mi drzwi do auta.  Po 15 minutach dojechaliśmy na palże. Rozłożyliśmy się z dala od innych ludzi. Gdy się nasmarowałam kremem , wzięłam książkę do czytania. Josh natomiast czytał jakąś gazetę.
- Lena?
- Hmmm.?
- Idziemy do wody ?
- Potem. Potem teraz mi się nie chcę.
Po chwili poczułam że się unoszę. 
- Josh co ty robisz?
- Wrzucę Cię do wody- powiedział uśmiechając się do mnie.
- Nieee, proszę Cię, sama wejdę.
- Ooo nie już miałaś okazje ale powiedziałaś że nie chcesz.
- Josh - krzyczałam spanikowana- nie wrzucisz mnie!
- A założysz się ?
Po tych słowach wylądowałam w wodzie. Gdy tylko wstałam , zaczęłam chlapać wodą Josha, a on mnie. I tak się bawiliśmy w wodzie. Gdy wyszliśmy z wody, Josh poszedł kupić nam coś do pica i do jedzenia. O 19 odwiózł mnie do domu. 
- Josh bardzo Ci dziękuje za ten dzień. super się bawiłam.
- Nie ma za co. Ja też się super bawiłam.
Gdy chciała już wchodzić Josh chwycił mnie za rękę żebym się zatrzymała.
- Lena...
- Tak ?
- Słuchaj jutro wieczorem jest premiera takiego jednego filmu. I pomyślałem sobie że może poszłabyś jutro zemną ?
- Bardzo chętnie.
- Dobranoc- powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Dobranoc.




Postanowiłam znowu zacząć pisać, bo pomyślałam że ktoś kiedyś zacznie czytać mojego bloga. :*

2 komentarze:

  1. Fajniutkie, tylko krótkie.; c
    Odwdzięczam się i dziękuje za komentarz u mnie.;))
    Pozdrawiam i zapraszam do sb.;)) Następny rozdział pod koniec tygodnia.
    [braterstwo1d.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zaczęło. Spodobał mi się wątek przyjaźni Leny z Miley. I widzę, że Josh też odegra całkiem interesującą rolę w tej historii :D

    http://do-you-hear-me-honey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń