niedziela, 7 października 2012

Rozdział 13

Spędziłam najwspanialszą noc w moim życiu. Wiedziałam że kocham Josha , i cieszyłam się że to właśnie z nim miałam swój pierwszy raz. Następnego dnia rano Josh pojechał ze mną do domu Miley. W domu przebrałam się , a następnie z pomocą Josha pakowałam się. Przyjechałam do Miley z dwoma walizkami i wracam z trzema. O 12 przyjechali Taylor z Taylorem i Kristien z Robertem , ponieważ mieliśmy spędzić razem ten ostatni dzień. Rozmawialiśmy , wygłupialiśmy i śmialiśmy się ze wszystkiego. Wiedziałam , że będzie mi brakować mi wszystkich a szczególnie  Josha, ale też cieszyłam się że wracam do polski. Stęskniłam się za rodziną i przyjaciółmi , i za tym że gdzie nie pójdę wszyscy będą mówić po polsku, brakowało mi tego. O 14 byliśmy już na lotnisku. Josh cały czas trzymał mnie za rękę. Musieliśmy się już rozstać. Najpierw podszedł do mnie Liam i mocno mnie przytulił.
- Będę za tobą tęsknić - powiedziałam ze łzami w oczach.
- Ja za tobą też młoda. Masz dzwonić! Gdyby ktoś ci będzie dokuczał dzwoń a ja od razu przyjadę i pokarze kto rządzi- zaśmiałam się- Na serio Lena możesz na nas zawsze liczyć. Jesteś dla mnie jak siostra.
- Dziękuje, będę pamiętać. - I rozpłakałam się na całego. Następnie przyszła do mnie Miley.
- Jak wylądujesz to masz zadzwonić ! - rozkazała mi i przytuliła mnie- Będę tęsknić.
- Ja też. - Potem podeszli do mnie Taylor z Taylorem i Kristen z Robertem. Przytulili mnie i powiedzieli że będą tęsknić i że na pewno mnie odwiedzą w Polsce. Na samym końcu podszedł Josh. Przytulił mnie i pocałował.
- Będę dzwonił codziennie, i masz odbierać ! 
- Dobrze - jeszcze raz mocno go przytuliłam. 
- Kocham Cię Lena.
- Ja ciebie też.
Następnie  wszyscy razem się przytuliliśmy i musiałam iść do samoloty. Płakałam jak dziecko. 
Gdy wsiadłam do samolotu , po chwili odlecieliśmy i dostałam sms. ~ Już za tobą tęsknie. Kocham Cię <3. Josh.~ Ja też tęsknie i bardzo Cię kocham :* Napisałam jeszcze jednego sms do Maksa. ~ Jestem już w samolocie. Zobaczymy się już jutro :) ~ Super już się nie mogę doczekać. Maks.
Przez całą podróż słuchałam muzyki, czytałam książkę i pisałam sms z Joshem, a potem poszłam spać. Rano obudził mnie głos jakiejś kobiety.
- Uwaga! Proszę wszystkich o zapięcie pasów! Za chwilę lądujemy.!
Po kilku minutach wylądowaliśmy. Zabrałam swoje walizki i szukałam mojego taty, ale zamiast jego zobaczyłam JaninęKornelię  i Maksa. Kiedy mnie zobaczyli od razu podbiegli i przytulili mnie. 
- Ale się za wami stęskniłam. 
- My za tobą też. 
Maks zabrał moje walizki i wsadził do auta. Pojechaliśmy do mojego domu. Po drodze zaczęłam opowiadać jak było w Ameryce. Po niecałej godzinie dotarliśmy na miejsce. W domu czekała mnie niespodzianka. Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam całą rodzinę.
- NIESPODZIANKA-  wszyscy razem krzyknęli.
Każdy do podchodził i mnie witał. Przeprosiłam wszystkich i poszłam swojego pokoju. Chciałam iść pod prysznic i się przebrać, ale pierwszą rzeczą którą zrobiłam był telefon do Josha.
- Tak?- usłyszałam w słuchawce.
- Hej kochanie, ja już jestem w domu.
- To super. Pozdrów wszystkich ode mnie.
- Dobrze, a mógłbyś przekazać reszcie że już jestem w domu?
- Oczywiście , dla Ciebie wszystko.
-Dziękuje , ja już muszę kończyć bo wszyscy na mnie czekają.
- Okej. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. Zadzwoń do mnie jak u ciebie będzie ranek. Całuje.
Pożegnałam się z Joshem i poszłam się umyć i przebrać. Gotowa zeszłam na dół a tam wszyscy czekali na mnie przy stole. Zjedliśmy obiad, a potem opowiadałam o wakacjach, następnie rozdałam wszystkim prezenty. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz