sobota, 6 października 2012

Rozdział 12

Masakra. Jestem jeszcze tylko tydzień u Miley.- pomyślałam. W niedziele miałam mieć samolot do polski.Nie wiedziałam jak będzie wyglądał mój związek z Joshem na odległość. Najczęściej takie związki nie trwają długo.
Dziś na 16 miałam iść na koncert Taylor Swift. Umówiłam się z Joshem na 14.30 . Zrobiłam sobie długą kąpiel , wysuszyłam włosy, zrobiłam sobie makijaż i ubrałam to. Kiedy byłam gotowa , zadzwonił dzwonek.
Zeszłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Hej piękna- powiedział Josh i pocałował mnie namiętnie.
- Idziemy ?- zapytałam
- Jasne , a Liam i Miley idą ?
- Tak ,ale musieli jeszcze coś załatwić i spotkamy się z nimi na miejscu.
- Okej, to chodźmy.
Josh chwycił mnie za rękę i poszliśmy do auta. Jechaliśmy niecałą godzinę na miejscy.  Wow , ludzi było mnóstwo. Trzymali kartki z napisami "Taylor Swift" , " I love Taylor" , " Taylor you are the best ", albo krzyczeli że ją kochają. Mieliśmy z Joshem specjalne wejściówki, więc wpuścili nas do garderoby Taylor.  Porozmawialiśmy trochę , a potem musieliśmy iść na miejsce , bo koncert miał się zacząć.  Kiedy doszliśmy do naszych miejsc byli już Miley z Liamem , Robert z Kristien i Taylor. Po kilku minutach Taylor weszła na scenę fani krzyczeli i płakali. Moja przyjaciółka zaczęła od Love Story, a następnie You Belong With Me, Mine, We are never ever going back together. 
- Tą piosenkę chciałabym dedykować mojej przyjaciółce Lenie, która w tym tygodniu wraca do domu. Jest to jej ulubiona piosenka.
Kiedy usłyszałam tą piosenkę strasznie się wzruszyłam. Łzy same zaczęły lecieć. Śpiewałam razem z Taylor moją ulubioną piosenkę. Kiedy piosenka się skończyła wszyscy zaczęli bić brawo i krzyczeli że chcą mnie poznać.
- Lena, chodź na scenę - powiedziała Taylor. Popatrzałam się na Josha a on pokiwał głową żebym szła. W połowie drogi podszedł do mnie ochroniarz i zaprowadził mnie na scenę.
- Kochani , chciałabym wam przedstawić moją przyjaciółkę Lenę.- mówiła Tay.
- Hej wszystkim. - Powiedział i pomachałam.
Moja przyjaciółka powiedziała żebyśmy zaśpiewały razem jakąś piosenkę. Zdecydowałyśmy się na to :
Następnie zaśpiewałyśmy jeszcze kilka innych piosenek. Zostałam na scenie już do końca. Śpiewałyśmy i wygłupiałyśmy się. Po kilku godzinach koncert się skończył. Kiedy Taylor skończyła rozdawać autografy , pojechaliśmy do niej do domu. U Taylor , bawiliśmy się świetnie. Graliśmy w twistera, karaoke i dużo rozmawialiśmy. Po 2 zaczęliśmy się zbierać.
- Lena , odwiozę cię.- powiedział Josh.
- Nie trzeba, wrócę z Liamem i Miley.
- Na pewno ?
- Oczywiście.
- No dobrze. - powiedział i pocałował mnie.
Pożegnałam się ze wszystkim. Taylor bardzo podziękowałam że zaprosiła mnie na Koncert. Po drodze do domu zasnęłam, obudziłam się dopiero pod domem. Od razu poszłam się umyć i spać.
* Sobota ( dzień przed wyjazdem)
Byłam dziś umówiona z Joshem na randkę. Za godzinę miał po mnie przyjechać. Poszłam do łazienki się przebrać i umalować. Gdy wszyłam usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Dzwonił Maks.
- Hej Lena.
- Cześć
- O której masz jutro samolot ?
- O 15 , więc w Polsce będę w poniedziałek o 9 , no wiesz zmiany czasu.
- Aha, no okej, to ja do Ciebie wpadnę tak około 12 okej.
- No spoko, muszę kończyć bo wychodzę. Pa.
- Trzymaj się.
Gdy skończyłam rozmawiać zeszłam na dół gdzie czekał na mnie Josh.
- Wyglądasz pięknie- powiedział.
- Dziękuje, a gdzie idziemy ?
- Zobaczysz.
Jechaliśmy chyba 40 minut i zaparkowaliśmy pod jakimś domem. Josh wyszedł z auta i otworzył mi drzwi.
- To twój dom ?
- Tak
Jeszcze nigdy nie byłam u Josha w domu. Weszliśmy do środka. Dom był ślicznie urządzony. Gdy weszliśmy do ogrodu zaniemówiła. Było ślicznie. Ogród ozdobiony był światełkami , a na środku stał stolik ze świeczkami i talerzami.
- Wow - tylko tyle byłam w stanie powiedzieć.
- Mam nadzieje że ci się podoba , chciałem aby ta kolacja była idealna.
- Jestem pewna że taka będzie.
Kiedy usiadła Josh podał do stołu. Na kolacje zjedliśmy łososia w cieście francuskim, a na deser sernik na zimno. Wszystko było pyszne. Po zjedzonej kolacji poszliśmy do salonu. Wtuleni w siebie oglądaliśmy " Szkole uczyć". Oczywiście gdy główna bohaterka ubrała rozpłakałam się.
- Josh co z nami będzie ? Ja już jutro wracam do Polski.- bałam się jego odpowiedzi. Bałam się że to będzie już koniec.
- Będziemy razem choćby nie wiem co.
- Ale.....
- Nie ma ale. Nic nam nie stanie na drodze , a wiesz dlaczego?- pokiwałam przecząco głową. - Bo Cię kocham Lena. - Matko jeszcze nigdy nie usłyszałam takich słów od chłopaka.
- Ja też Cię kocham.
Zaczął mnie całować. Najpierw delikatnie , a potem bardziej namiętnie. Wziął mnie na ręce a ja owinęłam go nogami w pasie. Cały czas całując się Josh zaniósł mnie do sypialni


Masakra. Chyba najgorszy rozdział. Ale go zepsuła. Strasznie was przepraszam. 

2 komentarze: