środa, 10 października 2012

Rozdział 17

- Lena !- teraz byłam pewna że ktoś mnie woła - Lena!
Odwróciłam się , a na przeciwko mnie stał ON!
- Josh, co ty tu robisz?!
- Musimy porozmawiać. Nie odbierałaś telefonów, więc przyjechałem.
- Nie odbierałam, bo nie mamy o czym mówić.
- Mamy! Chcę wiedzieć dlaczego ze mną zerwałaś.
- Wszystko ci napisałam.- chciałam odejść , ale on chwycił moją rękę i nie chciał puścić.
- Lena , proszę Cię. Porozmawiaj ze mną. Ja nie odpuszczę tak łatwo. Nie pozwolę ci odejść bez wyjaśnienia.
- Dobrze, porozmawiamy , ale nie tutaj. Za godzinę kończę lekcje. Poczekasz?
- Oczywiście.
Poszłam pod klasę, a tam czekała na mnie Aneta z Piotrkiem.
- Wszystko w porządku ? Co to za chłopak ?- zapytał chłopak.
- Przyjaciel.- nic więcej nie powiedziałam. Zadzwonił dzwonek i weszliśmy do klasy. Na ostatniej lekcji była fizyka. Najgorszy przedmiot razem z historią. Lekcja mijała bardzo szybko. Za szybko. Bałam się rozmowy z Joshem. Nie wiedziałam co mu powiem. Długo nad tym myślałam, aż w końcu zadzwoniła dzwonek. Spakowałam rzeczy do torby i wyszłam z klasy.
- Lena- podszedł do mnie Piotrek.- co robisz dziś wieczorem ? może poszlibyśmy do kina?
- Przykro mi , dziś już nie dam rady. Może innym razem- przytuliłam go i poszłam do szafki gdzie czekał na mnie Josh. Zabrałam rzeczy z szafki i zapytałam.
- Idziemy ?
- Jasne a gdzie?
- Do mnie. Moich rodziców nie ma , a Iza poszła po szkole do babci. Będziemy mogli spokojnie porozmawiać.
Poszliśmy na przystanek i po chwili nadjechał autobus. Przez całą drogę nie rozmawialiśmy. Wyszliśmy z autobusy i skierowaliśmy się do mojego domu.
Kazałam Joshowi usiąść przy barku w kuchni, a sama poszłam zanieść rzeczy do pokoju. Odłożyłam torbę, i wykonałam dwa, telefony. Najpierw zadzwoniłam do mamy. Powiedziałam jej że mam gościa i żeby się nie zdziwiła kiedy przyjdzie. Następny telefon był do mojego kuzyna, już po pierwszym sygnale odebrał.
- To ty go tu sprowadziłeś prawda?
- Lena..
- Odpowiedź. Tak czy Nie ?
- Tak , ale ..
Nie dałam mu dokończyć, rozłączyłam się. Ubrałam się w coś luźniejszego i zeszłam na dół.
- Przepraszam że tak długo, ale musiałam się przebrać.
- Nie ma sprawy.
- Masz ochotę na herbatę ?
- Jasne.
Zrobiłam nam dwie zielone herbaty i poszliśmy usiąść w salonie.
- Lena.. proszę Cię powiedź mi dlaczego ? - powiedział ze łzami w oczach. Coś mnie ścisnęło w gardle. Zraniłam go.
- Chodziło o odległość. Josh , gdyby nie to że zerwaliśmy to byśmy się nie spotkali. A coś takiego nie ma sensu. Ja chcę mieć chłopaka , którego będę mogła przynajmniej kilka razy w tygodniu spotkać, pocałować go , powiedzieć że go kocham. A nas dzieli kilkanaście tysięcy kilometrów.
- Poznałaś kogoś ? to ten chłopak z którym rozmawiałaś po lekcjach?
- Co?! oczywiście że nie, to tylko przyjaciel,.
- Chodzi tylko o odległość ?- kiwnęłam głową- w takim razie przeprowadzę się do Polski, bo bez Ciebie nie potrawie być szczęśliwy. Codziennie o Tobie myślę.
- Nie! nie, nie , nie i jeszcze raz nie. Josh ja właśnie tego chcę uniknąć.
- Lena , przed chwilą powiedziałaś że chcesz widzieć swojego chłopka kilka razy w tygodniu, a teraz mówisz że nie chcesz żebym się tu przeprowadzał.
- Josh, ja nie chcę żebyś dla mnie rzucał aktorstwo i przeprowadzał się tu. To dlatego zerwałam z tobą. Bo gdybyś się dowiedział , od razu byś się przeprowadził. Znam Cię i właśnie , togo chciałam uniknąć.
- Czego bym się dowiedział?
- Niczego.
- Lena jak zaczęłaś to dokończ.
- Jestem w ciąży.- zatkało go. Przez parę minut się nie odzywał.
- Josh ja nic od ciebie nie oczekuje, zerwałam z Tobą i nie musisz nic robić...
- Lena , kocham Cię i nie zostawię Cię z tym samym , jeśli wolisz żebym mieszkał w Ameryce to dobrze, ale nie zostawię Cię samej, proszę Cię.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Rzuciłam się na Josha i powiedziałam.
- Kocham Cię.- po tych słowach mój ukochany pocałował mnie. Boże jak mi tego brakowało , po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie.
- Nigdy więcej nie pozwolę ci odejść.
Oglądaliśmy telewizje, Josh opowiedział mi co u naszych przyjaciół, że bardzo się o mnie martwią i że tęsknią. Postanowiłam zadzwonić i każdemu po kolei wyjaśnić co się stało. Wszyscy się cieszyli że zostaną wujkami i ciociami.
Postanowiliśmy że ja zostanę w Polsce, a Josh wróci do Ameryki i będzie mnie odwiedzał tak często jak to będzie możliwe. Po maturze razem z dzieckiem przeprowadzę się do Josha , i wspólnie będziemy wychowywać.
Gdy robiliśmy z Joshem kolacje, wrócili moi rodzice. Przedstawiłam im mojego chłopaka. Rodzice od razu go polubili. Dużo rozmawialiśmy przy kolacji, tylko moja młodsza siostra nic nie rozumiała i co chwilę się pytała o czym rozmawiamy. Rodzice pozwolili zostać Joshowi u nas na noc i nocować u mnie w pokoju.
Następnego dnia rano , wstałam najciszej żeby nie obudzić Josha. Zabrałam ubrania i poszłam się ubrać do łazienki. Kiedy przyszłam do pokoju Josh już nie spał. Usiadłam koło niego na łóżku i pocałowałam.
- Dzień dobry kochanie- powiedział
- Dzień dobry- uśmiechnęłam się do niego. - Idziemy zjeść śniadanie?
- Jasne.
Ja robiłam herbatę a Josh kanapki.
- Długo będziesz dziś w szkole ?
- No, dziś mam do 15.20
- No trudno, będę tęsknił.
- Ja też.- pocałowałam go w policzek.- mam poprosić Maksa żeby do Ciebie przyjechał ?
- Nie, dam sobie sam rady.
- No dobrze.
Poszliśmy razem z Joshem pod moją szkołę. Długo się żegnaliśmy. Pytałam się czy na pewno da sobie rady. W końcu musiałam iść na lekcje. Przez cały o nim myślałam i pisaliśmy sms.
Gdy skończyłam lekcje Josh już na mnie czekał. Pocałował mnie i pociągnął w stronę auta które wypożyczył. Po 20 minutach zatrzymaliśmy się na jakimś parkingu. Podszedł do mnie i zawiązał mi chustkę na oczach. Wiem że weszliśmy do budynku i jechaliśmy windą. W końcu mój ukochany pozwolił mi ściągnąć chustkę. Gdy otwarłam oczy zobaczyłam przepiękne mieszkania.
- Podoba Ci się ? Kupiłem je dziś gdy byłaś w szkole.
- Ale umówiliśmy się że wracasz do Ameryki - bałam się co on znowu wymyślił.
- Wiem ,a jak będę przyjeżdżał to nie chcę siedzieć u twoich rodziców na głowie, ani w hotelu się zatrzymywać a będę tutaj bardzo często. Postanowiłem więc kupić nam mieszkano. Gdy będziesz chciała czasami pobyć sama to możesz tu przyjść. Jest to nasze pierwsze wspólne mieszkanie. Chodź zobacz sypialnie. - powiedział i pociągnął mnie za rękę.
Wow sypialnie była śliczna. Na jednej ze ścian wisiało nasze wspólne zdjęcie na plaży , a zaraz obok byliśmy razem z Taylor, Taylor, Kiristien i Robertem.




O masakra! Nie mam weny. Ten rozdział pisałam 3 dni !!! Nie wiem kiedy dodam następny rozdział może wezmę się za pisanie w weekend. Nie wiem co napisać!! Piszcie w komentarzach co chcecie żeby się stało.
Pozdrawiam ! <3

3 komentarze:

  1. Napisz co chcesz :3
    To twoje opowiadanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy dodasz następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm. nie wiem , nie mam weny , mam napisany początek ale nie wiem co napisać dalej :( Dziś już nie dam rady napisać , ale obiecuje że spróbuje jutro i od razu dodam :*

    OdpowiedzUsuń