niedziela, 4 listopada 2012

Rozdział 24

Następnego dnia poszłam z Joshem i z przyjaciółmi  do ginekologa. Moi znajomi byli smutni ponieważ do gabinetu mogłam wejść tylko ja z ojcem dziecka. Poprosiliśmy lekarza , aby zdradził Joshowi płeć dziecka. Ja nie chciałam wiedzieć, chciałam mieć niespodziankę przy porodzie. Gdy wróciliśmy do mieszkania pomagałam Joshowi się pakować, ponieważ wieczorem miał lot. Było mi strasznie przykro że znowu musimy się rozstać, całe szczęście na ferie zimowe lecę do LA. O 19.00 żegnałam się z moją "rodzinką", oczywiście nie obyło się bez mojego płaczu. Josh mocno mnie tulił , szeptał do ucha że bardzo mnie kocha i że już nie długo się zobaczymy. Po dziesięciu minutach musieli już iść, przez cały czas póki ich widział machałam im. Tuż przy ostatni drzwiach mój ukochany zatrzymał się i krzyknął na całe lotnisko że mnie kocha.
* 2 tygodnie później
Tak jak każdego innego dnia o 6 rano zadzwonił mi budzik. Nie chętnie wstałam z łóżka i powlokłam się do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, zrobiłam lekki makijaż i  ubrałam to. Od pewnego czasu nie mogę znaleźć modnych ciuchów ciążowych w Polsce więc od nie dawna  dostaję paczki z ubraniami do Miley, Kristien i Taylor. Zeszłam do kuchni gdzie czekały na mnie kanapki zrobione przez mamę i karteczką z napisem Smacznego córciu <3 . Po zjedzeniu śniadania , zabrałam torbę z pokoju i ze słuchawkami w uszach poszłam na przystanek.
Kiedy tylko zadzwonił dzwonek oznajmujący przerwę jako pierwsza wybiegłam z klasy kierując się do szafki, szybko ubrałam kurtkę i wybiegłam ze szkoły. To właśnie dziś po  twóch  tygodniach rozłąki miałam spotkać się z Kornelią , Maksem i Janiną. Po 40 minutach siedziałam już w Starbuckie i piłam gorącą
czekoladę podczas gdy czekałam na przyjaciół. Kiedy popatrzyłam w storę drzwi właśnie wchodzili, podeszli do mojego stolika i przywitali się ze mną. Każdy zamówił sobie kawę i zaczęliśmy rozmawiać. Oczywiście rozpoczęliśmy ode mnie.
- Lenuś jak się czujesz ? - pierwsza zapytała Janina
- No jakoś daje radę , ale coraz częściej miewam różne humorki, kłócę się z rodzicami i Izą a po chwili jestem śmieję się z niczego. I jeszcze strasznie bolą mnie plecy, a tak poza tym to wszystko w porządku. Kornelia a jak tam przygotowania do ślubu ?
- Wszystko dobrze , ale Lena mam dla ciebie złe wieści.
- Co się stało ?- bałam się co powie
- Niestety ślub odbędzie się początkiem kwietnie.
- Tylko o to ci chodziło ? wiesz jak mnie przestraszyłaś ?
- No co mówiłaś że nie chcesz śluby w kwietniu bo będziesz wyglądać jak hipopotam.
- Już tak wyglądam ale jakoś dam radę. Janina , Maks a co tam u was słychać?
- A po staremu. - powiedziałam Janina
- Ej słuchajcie bo tak sobie pomyślałam że może pochodzimy dziś poszukać dla mnie jakiejś sukni ślubnej hmmm ? - wtrąciła się Korelia.
- Jasne, świetny pomysł, może i ty coś sobie znajdziesz Lena- powiedział mój kuzynek.
- Ja do dnia mojego śluby nie będę wiedzieć jak wygląda moja suknia.
- Jak to ?- zapytała zdziwiona Janina
- Miley organizuje mój ślub i powiedziała że będzie to dla mnie jedna wielka niespodzianka.
 Wypiliśmy do końca nasze napoje i poszliśmy na zakupy. Byliśmy w kilku salonach suknie ślubnych ale mojej przyjaciółce nic nie odpowiadało. Po długich poszukiwaniach Kornelia znalazła suknie o jakiej marzyła. Od razu ją kupiła , aby nikt jej nie uprzedził , kiedy zapłaciła zadowoleni wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się do centrum handlowego. Jak za dawnych czasów chodziliśmy do różnych sklepów i przymierzaliśmy ubrania, całe szczęście w niektórych nawet mieli ubrania ciążowe. Dochodziła już godzina 18 więc poszliśmy do ostatniego sklepu a mianowicie do empiku. Każdy z nas chciał sobie kupić jakąś ciekawą książkę. Kupiłam sobie kilka o ciąży i kilka fantasy , uwielbiałam tego rodzaju książki. Zapłaciłam za książki i poszłam rozglądnąć się jeszcze po sklepie , ponieważ reszta jeszcze nie znalazła niczego ciekawego. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Josh.
- Hej kochanie.- powiedziałam
- Hej kotku , co słychać?
- A dobrze , jestem właśnie na zakupach z Maksem, Janiną i Kornelią. Byliśmy w salonie sukni ślubnych i Kornelia kupiła sobie śliczną suknie. A jak było na premierze twojego nowego filmu ? -  pytałam przechadzając się na dziale z gazetami.
- Super, wszystkim film się chyba podobał. Miley mówiła że jest świetny, musisz obejrzeć.
- Oczywiście że obejrzę , jakże bym mogła inaczej. - nagle jedna gazeta przykuła moją uwagę- Josh muszę kończyć.
- Okej, zadzwoń jak będziesz w domu. Kocham Cię.
- Jasne , pa.
Podeszłam bliżej i ze łzami w oczach wzięłam gazetę do ręki. Na okładce był Josh całujący się z Vanessą na premierze ich nowego filmu na tyłach jakiegoś budynku , gdzie nikogo nie było.Jak on mógł mi to zrobić ?! Niecałe 3 tygodnie temu mi się oświadczył a teraz mnie zdradza!!! Łzy same zaczęły spływać po moim policzku, szybko je starał żeby nikt nie zauważył i poszłam poszukać przyjaciół. Kiedy ich zobaczyłam pokazałam im gazetę.
- O MÓJ BOŻE !!-  powiedzieli wszyscy jednocześnie.
- Maks zawieziesz mnie do domu ? - zapytałam
- Lena nie powinnaś zostawać teraz sama, tym bardziej że twoi rodzice pojechali na weekend do Gośki.
- Ale ja chcę zostać sama , chcę to wszystko przemyśleć.
- Dobra niech będzie.
Janina i Kornelia poszły zapłacić za książki  i poszliśmy do auta. Przez całą drogę nikt się nie odzywał. Po 30 minutach Maks zatrzymał samochód pod moim domem. Otworzyłam drzwi , wysiadłam i powiedziałam
- Cześć.
- Pa. Trzymaj się i zadzwoń do nas potem.
Zamknęłam drzwiczki od auta i ruszyłam w stronę domu. Już nie mogłam wytrzymać , łzy same zaczęły lecieć. Znalazłam klucze w torebce i otworzyłam drzwi. Zapaliłam światło w przedpokoju , oparłam się plecami o drzwi i zjechałam na podłogę. Podciągnęłam kolana i zaczęłam strasznie płakać. Mówił że mnie kocha, że jestem dla niego najważniejsza, ,że nie zostawi mnie samej z naszym maleństwem. To tak strasznie bolało , znudziłam mu się więc znalazł sobie inną, a że jestem w ciąży to mnie nie zostawi, został ze mną z litości. Zadzwoniła mi komórka. Josh. Czego on ode mnie jeszcze chciał ?! Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, byłam na niego strasznie zła. Wzięłam telefon i rzuciłam nim o szafę w przedpokoju. Odpadła z tyłu klapka co spodowało że wypadła bateria z telefonu i dzwonienie ustało. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy walizkę, spakowałam tam trochę moich ubrań i kosmetyki. Złożyłam mój telefon, miałam 10 nieodebranych połączeń od Josha i 5 od Maksa. Zadzwoniłam po taksówkę i poszłam napisać liścik do rodziców.
Mamo, Tato
Pewnie już wiecie z gazet , telewizji albo z internetu co się stało.
Muszę to wszystko sama , na spokojnie przemyśleć.
Nie dzwońcie do mnie i nie szukajcie mnie.
Będę w dobrych rękach, więc nic mi się nie stanie. 
Lena <3
P.S mamo powiedz Maksowi i reszcie że nic mi nie jest
i żeby nikt do mnie nie dzwonił.
<Piosenka>  <tłumaczenie>  * polecam przeczytać tłumaczenie tekstu
Położyłam liścik w kuchni na blacie i wyszłam przed dom. Akurat przyjechała taksówka , kierowca był tak miły że wsadził moją walizkę do bagażnika , ponieważ ja nie powinnam nosić ciężarów. W samochodzie podałam adres i ruszyliśmy. Przez całą drogę płakałaś, nie umiałaś przestać to było silniejsze ode mnie , to tak strasznie bolało. O 22.30 byłaś na miejscu , zapłaciłaś wyznaczoną sumę kierowcy i wysiadłaś z auta, taksówkarz dał ci walizkę i skierowałaś się do drzwi. Zadzwoniłaś na dzwonek i czekałaś, po chwili drzwi się otworzyły.
- Lena , kochanie co ty tu robisz ? - rzuciłam się jej w ramiona i powiedziałam
-Babciu on mnie zdradził.
- Hej kochanie nie płacz- mówiła mocno mnie tuląc - wejdź do środka bo jest zimno.
Rozebrałam się i poszłam do salonu a babci po chwili przyszła z dwoma kubkami gorącej czekolady. 
- No to opowiadaj słonko co się stało.
- Babciu on mnie już nie kocha zdradził mnie.- mówiłam cały czas chlipiąc
- Spokojnie, opowiedz mi wszystko po kolei.
- No więc, byłam dziś z Maksem , Janiną i Kornelią na zakupach. Najpierw poszliśmy na kawę , potem Kornelia szukała dla siebie suknie ślubną a następnie wybraliśmy się do galerii krakowskiej i tam zadzwonił do mnie Josh, no pytałam się jak było na premierze , bo wczoraj była premiera jego filmu. I babciu on powiedział że było super i mówił mi że mnie kocha i ja w empiku zobaczyłam gazetę a na okładce był ON  całujący z Vanessą jego byłą dziewczyną na premierze ich filmu , bo ona miała tam też główną role. On mnie już nie kocha.- babcia mocno mnie tuliła i szeptała do ucha żebym nie płakała. Zawsze mogłam na nią liczyć , nie wiem co bym zrobiła gdyby jej zabrakło.
- Kochanie a rozmawiałaś z nim ?
- Nie , nie mam zamiaru z nim rozmawiać. Dlaczego on mi tego nie powiedział ?!
- Słońce nie denerwuj się , to może źle wpłynąć na ciąże. Idź się umyj i idź spać.
- Dziękuje babciu. Kocham cię.
- Ja ciebie też słońce.
- A jeszcze jedno...
- Tak ?
- Nie mów nikomu że tu jestem. Nie chcę za razie z nikim rozmawiać. Jakby co to mnie tu nie ma.
- Oczywiście. Dobranoc kochanie.
- Dobranoc babciu. 

1 komentarz:

  1. O Boże.. Kobieto, ty to masz łeb od wymyślania takich rzeczy ;3
    Ciekawe co będzie dalej.. ;<

    OdpowiedzUsuń