* 2 tygodnie później
Tak jak każdego innego dnia o 6 rano zadzwonił mi budzik. Nie chętnie wstałam z łóżka i powlokłam się do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam to. Od pewnego czasu nie mogę znaleźć modnych ciuchów ciążowych w Polsce więc od nie dawna dostaję paczki z ubraniami do Miley, Kristien i Taylor. Zeszłam do kuchni gdzie czekały na mnie kanapki zrobione przez mamę i karteczką z napisem Smacznego córciu <3 . Po zjedzeniu śniadania , zabrałam torbę z pokoju i ze słuchawkami w uszach poszłam na przystanek.
Kiedy tylko zadzwonił dzwonek oznajmujący przerwę jako pierwsza wybiegłam z klasy kierując się do szafki, szybko ubrałam kurtkę i wybiegłam ze szkoły. To właśnie dziś po twóch tygodniach rozłąki miałam spotkać się z Kornelią , Maksem i Janiną. Po 40 minutach siedziałam już w Starbuckie i piłam gorącą
czekoladę podczas gdy czekałam na przyjaciół. Kiedy popatrzyłam w storę drzwi właśnie wchodzili, podeszli do mojego stolika i przywitali się ze mną. Każdy zamówił sobie kawę i zaczęliśmy rozmawiać. Oczywiście rozpoczęliśmy ode mnie.
- Lenuś jak się czujesz ? - pierwsza zapytała Janina
- No jakoś daje radę , ale coraz częściej miewam różne humorki, kłócę się z rodzicami i Izą a po chwili jestem śmieję się z niczego. I jeszcze strasznie bolą mnie plecy, a tak poza tym to wszystko w porządku. Kornelia a jak tam przygotowania do ślubu ?
- Wszystko dobrze , ale Lena mam dla ciebie złe wieści.
- Co się stało ?- bałam się co powie
- Niestety ślub odbędzie się początkiem kwietnie.
- Tylko o to ci chodziło ? wiesz jak mnie przestraszyłaś ?
- No co mówiłaś że nie chcesz śluby w kwietniu bo będziesz wyglądać jak hipopotam.
- Już tak wyglądam ale jakoś dam radę. Janina , Maks a co tam u was słychać?
- A po staremu. - powiedziałam Janina
- Ej słuchajcie bo tak sobie pomyślałam że może pochodzimy dziś poszukać dla mnie jakiejś sukni ślubnej hmmm ? - wtrąciła się Korelia.
- Jasne, świetny pomysł, może i ty coś sobie znajdziesz Lena- powiedział mój kuzynek.
- Ja do dnia mojego śluby nie będę wiedzieć jak wygląda moja suknia.
- Jak to ?- zapytała zdziwiona Janina
- Miley organizuje mój ślub i powiedziała że będzie to dla mnie jedna wielka niespodzianka.
Wypiliśmy do końca nasze napoje i poszliśmy na zakupy. Byliśmy w kilku salonach suknie ślubnych ale mojej przyjaciółce nic nie odpowiadało. Po długich poszukiwaniach Kornelia znalazła suknie o jakiej marzyła. Od razu ją kupiła , aby nikt jej nie uprzedził , kiedy zapłaciła zadowoleni wyszliśmy ze sklepu i skierowaliśmy się do centrum handlowego. Jak za dawnych czasów chodziliśmy do różnych sklepów i przymierzaliśmy ubrania, całe szczęście w niektórych nawet mieli ubrania ciążowe. Dochodziła już godzina 18 więc poszliśmy do ostatniego sklepu a mianowicie do empiku. Każdy z nas chciał sobie kupić jakąś ciekawą książkę. Kupiłam sobie kilka o ciąży i kilka fantasy , uwielbiałam tego rodzaju książki. Zapłaciłam za książki i poszłam rozglądnąć się jeszcze po sklepie , ponieważ reszta jeszcze nie znalazła niczego ciekawego. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Josh.
- Hej kochanie.- powiedziałam
- Hej kotku , co słychać?
- A dobrze , jestem właśnie na zakupach z Maksem, Janiną i Kornelią. Byliśmy w salonie sukni ślubnych i Kornelia kupiła sobie śliczną suknie. A jak było na premierze twojego nowego filmu ? - pytałam przechadzając się na dziale z gazetami.
- Super, wszystkim film się chyba podobał. Miley mówiła że jest świetny, musisz obejrzeć.
- Oczywiście że obejrzę , jakże bym mogła inaczej. - nagle jedna gazeta przykuła moją uwagę- Josh muszę kończyć.
- Okej, zadzwoń jak będziesz w domu. Kocham Cię.
- Jasne , pa.
Podeszłam bliżej i ze łzami w oczach wzięłam gazetę do ręki. Na okładce był Josh całujący się z Vanessą na premierze ich nowego filmu na tyłach jakiegoś budynku , gdzie nikogo nie było.Jak on mógł mi to zrobić ?! Niecałe 3 tygodnie temu mi się oświadczył a teraz mnie zdradza!!! Łzy same zaczęły spływać po moim policzku, szybko je starał żeby nikt nie zauważył i poszłam poszukać przyjaciół. Kiedy ich zobaczyłam pokazałam im gazetę.
- O MÓJ BOŻE !!- powiedzieli wszyscy jednocześnie.
- Maks zawieziesz mnie do domu ? - zapytałam
- Lena nie powinnaś zostawać teraz sama, tym bardziej że twoi rodzice pojechali na weekend do Gośki.
- Ale ja chcę zostać sama , chcę to wszystko przemyśleć.
- Dobra niech będzie.
Janina i Kornelia poszły zapłacić za książki i poszliśmy do auta. Przez całą drogę nikt się nie odzywał. Po 30 minutach Maks zatrzymał samochód pod moim domem. Otworzyłam drzwi , wysiadłam i powiedziałam
- Cześć.
- Pa. Trzymaj się i zadzwoń do nas potem.
Zamknęłam drzwiczki od auta i ruszyłam w stronę domu. Już nie mogłam wytrzymać , łzy same zaczęły lecieć. Znalazłam klucze w torebce i otworzyłam drzwi. Zapaliłam światło w przedpokoju , oparłam się plecami o drzwi i zjechałam na podłogę. Podciągnęłam kolana i zaczęłam strasznie płakać. Mówił że mnie kocha, że jestem dla niego najważniejsza, ,że nie zostawi mnie samej z naszym maleństwem. To tak strasznie bolało , znudziłam mu się więc znalazł sobie inną, a że jestem w ciąży to mnie nie zostawi, został ze mną z litości. Zadzwoniła mi komórka. Josh. Czego on ode mnie jeszcze chciał ?! Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, byłam na niego strasznie zła. Wzięłam telefon i rzuciłam nim o szafę w przedpokoju. Odpadła z tyłu klapka co spodowało że wypadła bateria z telefonu i dzwonienie ustało. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam z szafy walizkę, spakowałam tam trochę moich ubrań i kosmetyki. Złożyłam mój telefon, miałam 10 nieodebranych połączeń od Josha i 5 od Maksa. Zadzwoniłam po taksówkę i poszłam napisać liścik do rodziców.
Mamo, Tato
Pewnie już wiecie z gazet , telewizji albo z internetu co się stało.
Muszę to wszystko sama , na spokojnie przemyśleć.
Nie dzwońcie do mnie i nie szukajcie mnie.
Będę w dobrych rękach, więc nic mi się nie stanie.
Lena <3
P.S mamo powiedz Maksowi i reszcie że nic mi nie jest
i żeby nikt do mnie nie dzwonił.
<Piosenka> <tłumaczenie> * polecam przeczytać tłumaczenie tekstu
Położyłam liścik w kuchni na blacie i wyszłam przed dom. Akurat przyjechała taksówka , kierowca był tak miły że wsadził moją walizkę do bagażnika , ponieważ ja nie powinnam nosić ciężarów. W samochodzie podałam adres i ruszyliśmy. Przez całą drogę płakałaś, nie umiałaś przestać to było silniejsze ode mnie , to tak strasznie bolało. O 22.30 byłaś na miejscu , zapłaciłaś wyznaczoną sumę kierowcy i wysiadłaś z auta, taksówkarz dał ci walizkę i skierowałaś się do drzwi. Zadzwoniłaś na dzwonek i czekałaś, po chwili drzwi się otworzyły.
- Lena , kochanie co ty tu robisz ? - rzuciłam się jej w ramiona i powiedziałam
-Babciu on mnie zdradził.
- Hej kochanie nie płacz- mówiła mocno mnie tuląc - wejdź do środka bo jest zimno.
Rozebrałam się i poszłam do salonu a babci po chwili przyszła z dwoma kubkami gorącej czekolady.
- No to opowiadaj słonko co się stało.
- Babciu on mnie już nie kocha zdradził mnie.- mówiłam cały czas chlipiąc
- Spokojnie, opowiedz mi wszystko po kolei.
- No więc, byłam dziś z Maksem , Janiną i Kornelią na zakupach. Najpierw poszliśmy na kawę , potem Kornelia szukała dla siebie suknie ślubną a następnie wybraliśmy się do galerii krakowskiej i tam zadzwonił do mnie Josh, no pytałam się jak było na premierze , bo wczoraj była premiera jego filmu. I babciu on powiedział że było super i mówił mi że mnie kocha i ja w empiku zobaczyłam gazetę a na okładce był ON całujący z Vanessą jego byłą dziewczyną na premierze ich filmu , bo ona miała tam też główną role. On mnie już nie kocha.- babcia mocno mnie tuliła i szeptała do ucha żebym nie płakała. Zawsze mogłam na nią liczyć , nie wiem co bym zrobiła gdyby jej zabrakło.
- Kochanie a rozmawiałaś z nim ?
- Nie , nie mam zamiaru z nim rozmawiać. Dlaczego on mi tego nie powiedział ?!
- Słońce nie denerwuj się , to może źle wpłynąć na ciąże. Idź się umyj i idź spać.
- Dziękuje babciu. Kocham cię.
- Ja ciebie też słońce.
- A jeszcze jedno...
- Tak ?
- Nie mów nikomu że tu jestem. Nie chcę za razie z nikim rozmawiać. Jakby co to mnie tu nie ma.
- Oczywiście. Dobranoc kochanie.
- Dobranoc babciu.
O Boże.. Kobieto, ty to masz łeb od wymyślania takich rzeczy ;3
OdpowiedzUsuńCiekawe co będzie dalej.. ;<