Razem z Joshem przez te kilka dni spotykaliśmy się z Kornelią , Janiną i Maksem, chodziliśmy z Izą na spacery, rozmawialiśmy z przyjaciółmi z ameryki przez Skypa. Chcieliśmy jak najwięcej czasu spędzić razem , ponieważ za niedługo znowu musimy się rozstać.
SYLWESTER
Kiedy się obudziłam , obróciłam się na drugi bok żeby przytulić się do Josha ale go tam nie było. Zeszłam na dół żeby zobaczyć czy tam jest. W salonie usłyszałam jakieś głosy w kuchni. Była tam Iza i Josh. Siostra siedziała przy barku a mój chłopak coś pichcił.
- Hej kochanie , obudziliśmy Cię ?- zapytał chłopak
- Nie, ale obudziłam się a Ciebie nie było obok.- podeszłam do niego i dałam buziaka.
- Chciałem ci zrobić śniadanie, lubisz omlety?
- Uwielbiam.
Po chwili Josh postawił przede mną i moją siostrą talerz z omletem. Były pyszne.
- Wiesz już co dziś ubierzesz ? - zapytał się mnie Josh
- Ale że gdzie ?
- No na imprezę.
- Josh na jaką imprezę?
- Kotku zapomniałaś że dziś sylwester ?
- Nie, ale myślałam że zostaniemy w domu z rodzicami.
- Kochanie to nasz pierwszy wspólny sylwester , proszę Cię.- zrobił oczy kota ze Shreka.
- Josh ale nikt nas nigdzie nie zaprosił.
- Zaufaj mi , ty masz tylko ładnie wyglądać a ja się zajmę resztą.
- No dobra, niech ci będzie.
- Dziękuje - powiedział i pocałował mnie.
Po śniadanie poszłam do pokoju a Josh z moją siostrą gdzieś poszli mówiąc że muszą coś załatwić. Zrobiłam sobie długą , odprężającą kąpiel a potem się ubrałam. Zaczęłam szukać w szafie co bym mogła ubrać na imprezę. Wszystkie sukienki nadające się na imprezę nie było ciążowe i się do nich nie mieściłam. Postanowiłam zadzwonić po pomoc.
- Cześć Maks potrzebuje twojej pomocy, Josh bierze mnie dziś na jakąś imprezę i nie mam co ubrać. W nic się nie mieszczę - powiedziałam załamana.
- Kochana nic się nie martw już do ciebie jadę z dziewczynami.
- Dziękuje, jesteście kochani.
Po 10 minutach usłyszałam dźwięk dzwonka. Poleciałam na dół i otworzyłam drzwi. Razem z przyjaciółmi poszliśmy do mnie do pokoju.
- Dzwonił do mnie Josh i mówił że znając życie nie będziesz miała co ubrać więc kupiliśmy ci sukienkę.- Powiedział mój kuzyn i wyciągnął pudełko które zawierało moją nowiutką sukienkę. W między czasie dostałam od Josha sms ~kochanie bądź gotowa o 18 :* była już 16 więc z przyjaciółmi zaczęliśmy mnie przygotowywać do wyjścia. Janina mnie malowała , Kornelia czesała, a Maks wymierał biżuterie i buty do mojej nowej sukienki. Gdy byłam ubrana i umalowana , moi znajomi musieli się zbierać. Do 18 miałam jeszcze trochę czasu, więc poczytałam jakąś książkę.
- Hej kotku- zobaczyłam Josha stojącego w drzwiach. Podszedł do mnie i czule pocałował.- Wyglądasz ślicznie.
- Dziękuje. Ty też.
- Jesteś gotowa ?
- Mhm- Mój chłopak wyciągnął z kieszeni jakąś chustkę. - Po co to ?
- Ufasz mi ?
- Jak nikomu innemu- zawiązał mi chustkę na oczy i prowadził do drzwi. Nie bardzo nam to wychodziło , ponieważ co chwilę się potykałam, w końcu mój ukochany postanowił mnie zanieść. Wziął mnie na ręce i zaprowadził do samochodu.
- Gdzie jedziemy?
- Niespodzianka.
- A długo będziemy jechać?
- Kochanie coś ty taka niecierpliwa hmm? - akurat staliśmy chyba na czerwonym świetle więc Josh skradł mi całusa.
- Po prostu jestem ciekawa.
Jechaliśmy jeszcze chyba z godzinę czasu. Co chwilę pytałam się za ile dojedziemy, czy daleko jeszcze , gdzie jedziemy itp, Josh tylko mi odpowiadał żebym była cierpliwa. Podczas drogi mój chłopak prawie cały czas trzymał mnie za rękę i dawał całusy. W pewnym momencie samochód się zatrzymał. Słyszałam jak Josh wychodzi z auta , otwiera drzwi po mojej stronie i podaje mi rękę.
- Mogę już zdjąć chustkę z oczu?- zapytałam z nadzieją
- Jeszcze chwilkę - i znowu mnie pocałował, chciałam więcej ale mój ukochany się zaśmiał i powiedział- potem a teraz chodź. Dasz radę sama czy mam Cię zanieść.
- Dam radę.
Po kilku minutach weszliśmy do jakiegoś budynku w którym panowała kompletna cisza. Znowu weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia w którym mój ukochany nareszcie ściągnął mi tą chustkę. Nic mi to nie dało bo i tak nic nie widziałam, w tym pomieszczeniu było wyłączone światło. Josh przyciągnął mnie do siebie i nagle w tym samym czasie zapaliło się światło i usłyszałam głośne NIESPODZIANKA! Stali przede mną wszyscy mi najbliżsi. Ciocia , wujek, drugi wujek, Maks obejmujący od tyłu Janinę, mój tata z mamą i młodszą siostrzyczką która uśmiechała się do Josha i pokazując mu kciuki do góry. Była też Kornelia ze swoim narzeczonym, Gosia z Kamilem, babcia i inne osoby z rodziny, dalsi kuzynowie, ciocie i wujkowie. W pewnym momencie z grupki moje rodziny zaczęły wychodzić znane mi osoby których nie widziałam od paru miesięcy, zaczęli do mnie podchodzić i witać się Kristien i Robert, Taylor z Taylorem oraz najbliżsi mi Miley z Liamem. Wszyscy mnie tulili i mówili że bardzo się stęsknili , głaskali mnie po brzuszku ciążowym. Z tego całego szczęścia się popłakałam. Josh mocno mnie przytulił i szepnął mi do ucha
- Ej kochanie nie płacz.
- Dziękuje Ci Josh za to wszystko co dla mnie zrobiłeś , jesteś najlepszy. Kocham cię najmocniej na świecie.
- Ja ciebie bardziej.
Na scenę weszły Miley i Taylor i zaśpiewały piosenkę zadedykowaną dla mnie. Wszyscy zaczęli tańczyć, a do mnie podszedł Liam.
- Mogę prosić do tańca?- zapytał, popatrzyłam na Josha bo myślałam że on będzie chciał ze mną zatańczyć, ale on tylko się uśmiechną i pokiwał głową żebym szła. Ja tańczyłam z moim starszym "bratem" a Josh poprosił do tańca moją młodszą siostrę, a że jest od niego dużo mniejsza mój chłopak wziął ją na ręce. Cieszę się że mają takie dobre kontakty.
Liam pytał się co u mnie słychać, czy wszystko w porządku, jak dziecko, mówiłam mu że jest okej, ale że jestem strasznie gruba, a on się tylko zaśmiał i powiedział że głupia jestem. Następnie tańczyłam z Maksem, wujkami, tatą , ale najwięcej z moim ukochanym Joshem. Po jakimś czasie byłam już strasznie zmęczona więc razem z Joshem poszliśmy usiąść coś zjeść i napić się. Po chwili dołączyli do nas nasi przyjaciele. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy o wszystkim , ponieważ dawno się nie widzieliśmy. W pewnym momencie zauważyłam że moja siostra pokazuje coś Joshowi a ten się do niej uśmiecha i kiwa głową. Ciekawa byłam co oni kombinują. Mój chłopak chwycił mnie za rękę i zapytał czy zatańczymy. Oczywiście się godziłam. Weszliśmy na parkiet i usłyszałam pierwsze rytmy "naszej piosenki" tańczyliśmy razem do tej muzyki na afer party po premierze filmu na którą Josh mnie zaprosił. Przytuliłam się do niego i powiedziałam.
- Kochanie , to nasza piosenka
- Wiem- powiedział i czule mnie pocałował. W połowie piosenki Josh mnie puścił. Zrobił krok do tyłu . Uklęknął , wyciągnął małe czerwone pudełeczko i zaczął swoją przemowę.
- Lena , jesteś miłością mojego życia. Kiedy pierwszy raz Cię zobaczyłem wiedziałem że jesteś tą jedyną. Chce być z tobą do końca życia, w zdrowi i chorobie- pierwsze łzy zaczęły lecieć mi po policzku. - Chcę mieć z tobą gromadkę dzieci, które będę podobne do ich ślicznej mamy.- Wszyscy zaczęli odliczanie od 10 do 0. - Lena czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?- cztery, trzy, dwa- Oczywiście że tak- jeden i wszyscy krzyknęli szczęśliwego nowego roku, a ja rzuciłam się Joshowi na szyję i go pocałowałam. Gdy go puściłam założył mi śliczny pierścionek na palec i wszyscy bili nam brawo. Teraz mogę nazywać Josha moim narzeczonym !!
Mam nadzieje że się podoba :* Nie wiem kiedy następny, bo tracę wenę :(
Ohh.. Sweet ♥
OdpowiedzUsuń