Ostatni tydzień wakacji minął mi bardzo szybko. Chodziłam ze znajomymi na zakupy, robiliśmy sesje zdjęciowe i dużo innych ciekawych rzeczy. Codziennie rozmawiałam z moim chłopakiem i przyjaciółmi z ameryki.
Dziś miało być rozpoczęcie roku szkolnego. Wstałam po 8 i poszłam pod prysznic. Włosy spięłam w wysokiego koka, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam to ( bez zegarka). Zeszłam na dół zastałam w kuchni moją młodszą siostrzyczkę ubraną w tą sukienkę.
- Cześć młoda. Gdzie rodzice?
- Tata w pracy, a mama poszła odwiedzić babcię.
- Aha, no spoko. Na którą idziesz do szkoły ?
- Na 11 , a ty?
- Na 9.30 , za chwile muszę wychodzić.
- Chcesz płatki z mlekiem? bo robię sobie to tobie też mogę zrobić.
- Jasne.
Usiadłam na krześle przy barku w kuchni ,i czytałam książkę. Po chwili moja siostra dała mi śniadanie. Gdy zjadłam poszłam do pokoju po torebkę i telefon. Miałam jedno nieodebrane połączenie od Josha. Zadzwoniłam do niego.
- Lena! Czemu nie odbierałaś?
- Przepraszam , byłam na dole , jadałam śniadanie. Coś się stało? Czemu nie śpisz?
- Nie , nic się nie stało, po prostu chciałem usłyszeć twój głos i życzyć ci powodzenia w szkole.
- Kochany jesteś, dziękuje. Ja muszę wychodzić bo spóźnię się na autobus, a ty idź spać. Kocham Cię.
- Okej, dobranoc. Kocham Cię.
Po skończonej rozmowie, pobiegłam na przystanek. Gdybym przyszła kilka sekund później ,spóźniłabym się. Do szkoły jechałam 20 minut, a potem miałam 5 minut na nogach. Gdy szłam usłyszałam swoje imię.
- Lena! Lena!
Obróciłam się i zobaczyłam moją przyjaciółkę ze szkoły Anetę.
- Lena, ile razy można Cię wołać?- zapytała. Zaśmiałam się.
- Przepraszam , nie słyszałam.- podeszłam do niej i przytuliłam ją.
- Spoko, to co idziemy do szkoły?
- No jasne , chodź. - po drodze opowiadałyśmy co robiłyśmy na wakacjach.
- No ja byłam , u babci na wasi, i w Chorwacji z rodzicami i siostrą. - powiedziała Aneta.- Ty nie musisz mówić gdzie byłaś. Wszędzie o tobie pisali. Dlaczego mi nie powiedziałaś że znasz Miley Cyrus?!
- Przepraszam , nie chciałam żeby ktoś się ze mną kolegował tylko dlatego że się przyjaźnię ze sławną osobą.
- Przecież wiesz że taka nie jest.
- Teraz już wiem , ale jak się poznałyśmy to skąd mogłam wiedzieć.
- To ile wy już się znacie?
- Dwa lata, a ty doszłaś do nas w zeszłym roku.
- No okej.- Weszłyśmy do szkoły i zajęłyśmy miejsce na boisku szkolnym, ponieważ właśnie tam odbywała się akademia. Po pewnym czasie zauważyłam że cały czas przygląda mi się jakiś chłopak. Po niecałej godzinie akademia się skończyła. Rozeszliśmy się do swoich klas. Razem z Anetą usiadłyśmy jak zwykle w ostatniej ławce. Po chwili do klasy weszła nasza wychowawczyni z tym chłopakiem który cały czas się mi przyglądał.
- Cześć dzieciaki- nasza wychowawczyni była super zawsze wyluzowana .- Chciałabym wam przedstawić nowego chłopaka. To jest Piotrek Nowak ( za chwilę jego i Anetę dodam do bohaterów).
Chłopak powiedział "cześć" , rozejrzał się po klasie i kiedy jego oczy zatrzymały się na mnie uśmiechną się do mnie, odpowiedziałam mu tym samym. Nasza pani podała nam plan lekcji, porozmawiała jeszcze chwilkę z nami i wypuściła nas do domów. Porozmawiałam jeszcze chwilkę z Anetą a potem wróciłam do domu.
W domu zastałam moich przyjaciół ponieważ umówiłam się z nimi na zakupy, ale najpierw poszłam się przebrać. Pojechaliśmy do Ikei, ponieważ moi przyjaciele chcieli pooglądać meble. Janina i Max w tym roku zaczynali studia w Wrocławiu i postanowili razem wynająć mieszkanie bo nikt z ich znajomych nie szedł tam na studia, a Kornelia mieszkała ze swoim chłopakiem. W sklepie strasznie się wygłupialiśmy, bawiliśmy się w dom, udawaliśmy że oglądamy telewizor, skakaliśmy po łóżkach , aż w końcu wyrzucili nas ze sklepu. Bawiliśmy się jak małe dzieci. Następnie poszliśmy do centrum handlowego. Tam chodziliśmy do najdroższych sklepów, przymierzaliśmy ciuchy i robiliśmy sobie słit focie w lustrze. Kupiliśmy sobie też różne ciuchy a na koniec poszliśmy na pizze. Do domu wróciłam o 23. Mama była zła bo jutro zaczynałam szkołę. Janina, Kornelia i Maks mieli jeszcze miesiąc wakacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz