sobota, 20 października 2012

Rozdział 20

Następnego dnia rano musiałam wcześnie wstać, ponieważ jechaliśmy do babci. Podróż do babci trwa kilka godzin , ponieważ po śmierci dziadka babcia postanowiła przeprowadzić się na wieś. Poszłam do łazienki się ogarnąć. Umyłam się, przebrałam i uczesałam w kucyka. Gotowa zeszłam na dół. Od razu poczułam jakieś zapachy.
- Kochanie , dobrze że już wstałaś. Masz ochotę na naleśniki? - zapytał tata gdy weszłam do kuchni.
- O taaak , jestem strasznie głodna.
- No to siadaj , z czym chcesz z nutellą , dżemem czy bitą śmietaną ? - zapytała mama
- hmmm, ze wszystkim.
- haha, no dobrze to nakładaj sobie.
Każdego naleśnika jadłam z czym innym ale czegoś mi brakowało. Miałam na coś apetyt ale nie wiedziałam dokładnie na co.
- Mamo ?
- Tak córciu?
- Mamy ogórki kiszone ?
- Tak , a dlaczego pytasz ?
- Bo mam na nie straszny apetyt , możesz mi je dać?
 Mam poszła do spiżarki i przyniosła mi słoik ogórków kiszonych. Od razu je skosztowałam. Ale to jeszcze nie było to. Wzięłam noża i pokroiłam ogórki. Rozłożyłam naleśnika z nutellą i wsadziłam tam ogórka. Tak to było to , na to miała apetyt. Moi rodzice , siostry i Kamil dziwnie się na mnie patrzeli.
- Ej no co ?! Jestem w ciąży i mogę mieć zachcianki.
- Fuuj!! to musi być ohydne - powiedziała moja Iza.
- Nie prawda , jest bardzo dobre. Chcesz skosztować ?
- Nie dzięki, może innym razem.
- Dobra dziewczynki musimy już jechać. Zbierajcie się - powiedział tata.
Poszłam do pokoju spakować sobie rzeczy na jutro i zeszłam na dół. Wszyscy już na mnie czekali. W aucie siedziałyśmy z moją siostrą w tyle a Gosia z Kamilem jechali swoim autem. Słuchałyśmy muzyki i rozmawiałyśmy. Po godzinie Iza zasnęła a ja pisałam sms z Joshem. O 13 byliśmy już u babci. Przed domem stało już kilka aut. Gdy wysiedliśmy babci już czekała na nas w drzwiach.
- Lenuś kochanie jak ja cię dawno nie widziałam. Chodź tu do mnie. - Powiedziała babci i zaczęła mnie przytulać i całować.
- Cześć babciu, ja stęskniłam się za tobą.
- No wchodźcie już bo zimno jest.
Tata i Kamil wnieśli nasze torby do naszych pokoi a my poszliśmy do salonu. Przywitałam się z ciocią i wujkiem , drugim wujkiem który nie miał żony. Przywitałam się z Maksem. Od razu zabraliśmy się za przygotowywanie potraw do wigilii i innych potrzebnych rzeczy. Moja mama, ciocia i babci robiły zupy. Tata
i wujek Paweł ( tata Maksa) i wujkiem Igorem robili z rybami. Gosia z Kamilem ubierali choinkę, a ja z Maksem i Izą robiliśmy pierogi i uszka, a potem wszyscy robiliśmy różne ciasta. Oczywiście każdy przy robionych czynnościach rozmawiał. Właśnie za to kochałam święta Bożego Narodzenia, spotykaliśmy się całą rodziną , rozmawialiśmy i robiliśmy razem różne rzeczy. O 17 gdy wszystko było gotowe każdy poszedł do swojego pokoju przygotować się do kolacji. Poszłam do mojego pokoju , zabrałam rzeczy które przygotowałam sobie na kolacje i poszłam do mojej łazienki. Wzięłam długa kąpiel , ubrałam to, i zorbiłam sobie lekki makijaż. Gdy weszłam do pokoju dzwonił mi telefon. Josh.
- Hej kochanie.- powiedziałam
- Cześć misiu. Nie przeszkadzam ? nie zaczęliście jeszcze kolacji?
- Nie , nie przeszkadzasz. Za chwilę zaczynamy.
- Jak ci minął dzień?
- Było super. Spotkaliśmy się całą rodziną , rozmawialiśmy , robiłam z Maksem i Izą pierogi. Szkoda że nie może Cię tu być. Strasznie za tobą tęsknie.
- Kochanie ja też tęsknie, ale już nie długo się spotkamy , obiecuje ci to.
Ktoś zapukał do moich drzwi i wszedł Maks.
- Lena zaczynamy.
- Okej , już schodzę.
- Kochanie , czekają już na mnie muszę iść. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
Gdy zeszłam na dół wszyscy już na mnie czekali. Wszystkie światła były zgaszone a świeciły tylko świeczki i lampki na choince. Najpierw podzieliliśmy się opłatkiem a potem zasiedliśmy do kolacji. Wszystko jak zwykle było pyszne. Po zjedzeniu potraw otwieraliśmy prezenty. Dostałam wszystko to o czym marzyłam. Mnóstwo książek, biżuterię , kosmetyki oraz nowego laptopa, a od Maksa dostałam duży album ze zdjęciami na których byłam z Maksem , Janiną , Kornelią a na niektórych też z Miley , Liamem , Taylor, Taylor, Kristien , Robertem i Joshem. Wzruszyłam się , ten prezent był nawet lepszy od nowego laptopa. Dostałam też prezenty dla mojego nienarodzonego dzidziusia. Następnie wszyscy usiedliśmy w salonie przy kominku i oglądaliśmy filmy takie jak : Kevin sam w domu, Święta Last Minut oraz Wesołych świąt. Gdy obejrzeliśmy wszystkie filmy poszliśmy całą rodziną na pasterkę. Była to nasza tradycja. Po powrocie do domu byłam strasznie zmęczona i od razu się umyłam i poszłam spać.



Jakoś tak mnie wzięło na pisanie i oto co stworzyłam. Mam nadzieje że się podoba.. Och , prze ten rozdział już się nie mogę doczekać świąt :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz