- Mamo ja idę do kina.- krzyknęłam stojąc już pod drzwiami.
- Dobrze.
Gdy przyszłam na przystanek autobus właśnie pojechał. Po 20 minutach byłam już pod kinem. Po chwili przyszła Janina . Wyglądała bardzo ładnie. Poszłyśmy kupić bilety i popcorn. Film był bardzo fajny, był o ludziach co mieszkają na 2 innych planetach i nosił tytuł "odwróceni zakochani" Po filmie poszłyśmy jeszcze usiąść porozmawiać.
- Co robisz w wakacje ?- zapytała Janina
- Nie uwierzysz !!! Jadę do LA do Miley.
- Wow!! Super. Pamiętaj żeby mi coś kupić.
- Dobrze będę o was pamiętać i coś wam kupię .
- Lena .....
- Tak ?
- Wiesz że jak paparazzi zobaczą Cię z Miley to będziesz na okładkach różnych magazynów i na stronach plotkarskich.
- No taaak... nie pomyślałam o tym. Ale trudno , raz się żyje. I tak nie będą wiedzieć gdzie mieszkam i jak się nazywam. Więc jak wrócę do domu to o mnie zapomnią.
- Rób jak chcesz.
- Dobra ja się muszę zbierać bo ja w przeciwieństwie do Ciebie muszę jutro iść do szkoły. Pa. Kocham Cię.
- Cześć. Ja Ciebie tez kocham.- i pocałowałyśmy się w policzek na pożegnanie.
Piątek, zakończenie roku szkolnego i wyjazd Leny.
Zakończenie roku miałam dopiero na 10 więc miałam jeszcze dużo czasu. Poszłam więc do łazienki się wykąpać. Dziś miała być akademia na zakończenie roku więc musiałam ubrać się elegancko , wybrałam więc to. O 9.00 wyszłam z domu do szkoły. W szatni siedziały już moje przyjaciółki. Siedziałyśmy i rozmawiałyśmy jeszcze trochę . Potem poszliśmy na akademie. Po rozdaniu świadectw pożegnałam się ze znajomymi. Chciało mi się płakać, przecież nie będziemy się widzieć przez dwa tygodnie.
Gdy wyszłam ze szkoły zobaczyłam moich ukochanych przyjaciół.
- Heeej , co wy tu robicie? - zapytałam.
- Musimy dopilnować żebyś wszystko ze sobą zabrała. No i chcemy się z tobą pożegnać- odpowiedział Maks.
W czwórkę pojechaliśmy do mnie do domu. Pakowaliśmy i wygłupialiśmy się. Będę bardzo za nimi tęsknić.
wieczorem zjedliśmy razem kolacje i musieliśmy się żegnać.
-Będę za wami strasznie tęsknić- powiedziałam ze łzami w oczach.
- Ej! Nie płacz.- Powiedziała Janina w wszyscy mnie przytulili.
- Obiecaj że będziesz do nas codziennie dzwonić.- Powiedział Maks.
- I musimy rozmawiać razem przez skype- przypomniała nam Kornelia.
- Kocham was.
- My Ciebie też bardzo kochamy.
I pojechali. Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam długo kąpiel i przebrałam się w coś wygodniejszego na podróż. O 22 tata odwiózł mnie na lotnisko. Mama musiała zostać i Iza w domu. Tata czekał aż wsiądę do samolotu, i potem odjechał. O równej 23 wylecieliśmy. Napisałam Miley sma ~ wylecieliśmy. Już się nie mogę doczekać kiedy Cię zobaczę. :*
~Ja też. Czekamy na Ciebie. <3
~Ja też. Czekamy na Ciebie. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz