sobota, 15 września 2012

Rozdział 1

- Już jestem ! - powiedziałam gdy weszłam do domu
- Lena , możesz pomóc Izie z zadaniem domowym ?- powiedziała do mnie mama
- Nie może zrobić sama ? Zaraz wychodzę umówiłam się z Maksem i Janiną.
- Nie , nie może zrobić sama ! Masz jej w tej chwili pomóc z tym zadaniem , inaczej nigdzie nie pójdziesz.
Jezu, nie mogłam już z nią. Jakby Izka sama nie mogła zrobić tego zadanie. Musiałam jej pomóc. Poszłam do pokoju siostry , żeby jej pomóc bo chciałam iść się spotkać z przyjaciółmi. Gdy skończyłam pomagać Izie poszłam poszukać czegoś w szafie co bym mogła ubrać. Jeszcze tylko tydzień do zakończenia roku szkolnego i było strasznie gorąco. W końcu zdecydowałam się na ubranie Tego
- Wychodzę ! - powiedziałam.
- O której będziesz? - pytała mama.
- Nie wiem.
- Dobrze , tylko nie wróć za późno.
- Okej , pa.
Gdy wyszłam poszłam na przystanek. Autobus strasznie się spóźniał. Umówiona byłam na 16.00 a jest już 15.50. Napisałam do Maksa sms. ~ Hej ! Autobus mi się strasznie spóźnia więc nie wiem o której będę . Przepraszam. Już po chwili dostałam odpowiedź ~ Spoko , my czekamy na ciebie przy fontannie. Mamy dla Ciebie niespodziankę.  Nie odpisałam już bo nadjechał autobus. Po 20 minutach byłam pod centrum handlowym. Gdy weszłam zauważyłam przy fontannie trzy osoby. 
- Hejka - powiedziałam. Trzecia osoba się odwróciła. Było to Kornelia. Wyglądała ślicznie
- Kornelia co ty tu robisz? - Zapytałam i mocno przytuliłam przyjaciółkę. 
- Nie tak mocna! Chcesz mnie udusić ?- Zaśmiałam się i puściłam dziewczynę. - Przyjechałam na weekend. i Maks powiedział że dziś się spotykacie więc jestem.
- A z nami to już się nie przywitasz ? Co? - zapytała Janina udając obrażona.
- Och przepraszam. - przytuliłam Janinę i Maksa
- To co idziemy na zakupy? - zaproponował Maks.
- Jasne , ale musimy iść też coś zjeść , bo w domu nic nie jadłam - odpowiedziałam.
Najpierw poszliśmy coś zjeść , a potem przez 3 godziny chodziliśmy po sklepach. Każdy z nas coś sobie kupił. Maks jakieś kosmetyki, Kornelia biżuterię , Janina spódnicę a ja sukienkę. Wszyscy byliśmy zadowoleni z zakupów. O 20 godzinie postanowiliśmy usiąść w jakieś kawiarni. Poszliśmy do Empik Cafe.
Kornelia opowiadała o studiach i Konradzie, a Maks i Janina o szkole.
- Lena , a co słychać u Miley ?- Zapytała Kornelie.
-Chyba wszystko dobrze, ale dawno nie rozmawiałyśmy bo była bardzo zajęta. Dziś jesteśmy umówione o 23 na skype. Już się nie mogę doczekać.
Siedzieliśmy jeszcze trochę , a po pół godzinie postanowiliśmy już wracać do domu. Po Janinę przyjechał tata , Maks i Kornelia wracali razem autobusem , ponieważ rodzice Korneli mieszkają obok Maksa. A ja musiałam sama wracać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz