- Co ty tu robisz ?! - krzyknęłam
- Lena, proszę cię, porozmawiaj ze mną - widziałam w jego oczach smutek i żal , ale nie obchodziło mnie to nie miałam zamiaru z nim rozmawiać.
- Nie mamy o czym rozmawiać !!! Więc wyjdź i więcej nie pokazuj mi się na oczy !!!- krzyczałam
- Lena błagam - miał już łzy w oczy
-Nie! nie chcę z tobą rozmawiać - powiedziałam i pobiegłam do pokoju. Rzuciłam się na łóżko, myślałam że moje serce się zagoiło , ale kiedy go zobaczyłam rano ponownie się otworzyła. Nie chcę go więcej widzieć, chcę żeby zniknął raz na zawsze z mojego życia. Niech wraca do Vanessy !
* Perspektywa babci.
Wracałam właśnie od mojej znajomej do domu, kiedy zauważyłam jakiś samochód na podjeździe. Wiedziałam czyje to auto. Szybko ruszyłam do domu, weszłam do przedpokoju i słyszałam kłótnie Leny i Josha. Uważam że powinni wszystko sobie wyjaśniać , ale ona nie chcę z nim rozmawiać. Lena z płaczem pobiegła do swojego pokoju a Josh stał w salonie. Kiedy weszłam obrócił się , widziałam łzy w jego oczach. Jemu naprawdę na niej zależy.
- Dzień dobry - całe szczęście zaczęłam się uczyć języków na stare late więc rozumiałam co do mnie mówił.
- No nie wiem czy taki dobry. Nie chcę z tobą rozmawiać co?
- Ja już nie wiem co mam robić, muszę z nią porozmawiać. Czy mógłbym się u pani zatrzymać ?
- Oczywiście , chodź pokaże ci twój pokój. Mam nadzieje że wszystko sobie wyjaśnicie bo już nie mogę patrzeć jak ona cierpi.
Zaprowadziłam Josha , a potem sama skierowałam się do pokoju , ponieważ było już późno.
* Perspektywa Leny
Obudziłam się o 23 , włosy były ułożone w nieładzie a tusz był rozmazany na całej twarzy. Poszłam się umyć i przebrałam się w piżamę. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie gorącej czekolady i usiadłam przy jeszcze ciepłym kominku. Nagle koło mnie usiadł koło mnie Josh , od razu chciałam wstać , ale mnie zatrzymał.
- Lena , błagam wysłuchaj mnie. Daj mi 5 minut , a potem jeśli będziesz chciała to jutro z samego rana wyjadę. - nie wiedziałam czy byłam gotowa na tą rozmowę, było jeszcze za wcześnie , ale kiedyś musiała odbyć się ta rozmowa.
- Dobrze, masz 5 minut.
- No więc to było tak - zaczął opowiadać - na następny dzień kiedy wróciłem do domu, odwiedziła mnie Vanessa. Powiedziała że uświadomiła sobie że dalej mnie kocha i że nie potrafi beze mnie żyć. Zaproponowała żebyśmy spróbowali jeszcze raz.- łza zaczęły lecieć po moim policzku- ale ja jej powiedziałem że ja do niej nic nie czuje, że moje serce należy teraz tylko do ciebie i nigdy cię nie zostawię i kazałem jej wyjść. Myślałem że da mi święty spokój , ale tak nie było. Nachodziła mnie , mówiła że jeszcze będziemy razem , że jestem z tobą dlatego że jesteś w ciąży , i w końcu do niej wrócę, bo mi się znudzisz. Oczywiście powiedziałem jej że nigdy to się nie stanie. Niestety po kilku dniach była premiera naszego nowego filmu. Wyszedłem za budynek kina bo chciałem do ciebie zadzwonić , chciałem usłyszeć twój głos. Kiedy wyciągnąłem telefon , z budynku wyszła Vasnessa. Musiała zauważyć gdzieś paparazzich bo podeszła do mnie i mnie pocałowała- ten moment najbardziej polał, płakałam tak strasznie że nie było już warto wycierać łez bo za chwilę pojawiały się nowe- od razu się od niej oderwałem i zacząłem na nią krzyczeć, co ona sobie wyobraża i dlaczego to zrobiła. Oczywiście fotoreporterzy tego już nie pokazali w gazetach. Pokazali tylko ten cholerny pocałunek.- skończył.
- Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś że ona chcę do ciebie wrócić?
- Nie chciałem żebyś się denerwowała , nie teraz kiedy jesteś w ciąży i może to wpłynąć na dziecko.
- Dlaczego mnie okłamałeś ?! rozmawialiśmy , pytałam się ciebie jak było na premierze filmu , a ty mi nie powiedziałeś prawdy ! wiesz że właśnie wtedy kiedy rozmawialiśmy zobaczyłam tą gazetę ?! dlaczego mi nie powiedziałeś ?! wolałeś żebym dowiedziała się z gazet ?! bo ja wolałabym żebyś to ty mi to powiedział !!! wiesz jak to bolała ?! nie wiesz !!
- Lena przepraszam, ja nie wiem czemu ci nie powiedziałem. Bałem się że mi nie uwierzysz , że nie będziesz chciała ze mną rozmawiać.
- Josh gdybyś mówił mi wszystko od początku to bym ci uwierzyła , a ty to przede mną cały czas ukrywałeś. Jak byś się czuł gdybym coś przed tobą ukrywała ?
- Okropnie. Lena obiecuje że będę mówił o wszystkim. Tylko proszę wybacz mi , co mam zrobić żebyś mi wybaczyła i znowu zaufała.
- Tylko mnie kochaj.- słysząc to zbliżył się do mnie i pocałował mnie. Zatraciłam się w tym pocałunku, znowu poczułam smak tych ust. Tak strasznie za tym tęskniłam.
- Kocham Cię- wyszeptał mi do ucha.
- Ja Ciebie też- i znowu mnie pocałował.
Następnego dnia rano obudziłam się wtulona w Josha na kanapie w salonie. Otworzyłam oczy i od razu dostałam całusa od mojego ukochanego.
- Dzień dobry kochanie jak się spało ? - zapytał
- Bardzo dobrze, ale jestem strasznie głodna idziemy coś zjeść?
- Jasne.
Trzymając się za ręce weszliśmy do kuchni, w której babcia już urzędowała.
- O dzień dobry młodzieży. Widzę że już wszystko sobie wyjaśniliście.
- Tak
- To dobrze siadajcie do stołu.
Jedząc śniadanie cały czas trzymaliśmy się za ręce a kiedy któreś z nas potrzebowało rękę puszczaliśmy się na chwile żeby zaraz znowu złączyć dłonie. Po zjedzeniu śniadanie pomogliśmy babci pozmywać i poszliśmy do mojego pokoju.W ciszy leżeliśmy wtuleni w siebie na łóżku.Nagle ciszę przerwało pytanie Josha
- Kochanie , jeśli i tak już w tym tygodniu nie pójdziesz do szkoły to może polecimy do ameryki? wszyscy się za tobą bardzo stęsknili. Co ty na to?
- Dobry pomysł, ale chciałabym pojechać jeszcze do domu spotkać się z rodzicami , Maksem i resztą.
- Okej, nie ma sprawy , czyli mogę zarezerwować na bilety ?
- Tak- powiedziałam i cmoknęłam go w policzek.
Kiedy wstaliśmy poszliśmy powiedzieć babci że jeszcze dziś wracamy do domu , następnie razem z Joshem poszliśmy spakować wszystkie moje rzeczy a było ich dość sporo. W końcu o 15 byliśmy gotowi. Pożegnaliśmy się , podziękowaliśmy babci i pojechaliśmy. Całą drogę o czymś rozmawialiśmy , trzymaliśmy się za ręce a czasami nawet dostawałam buziaki. O 18 byliśmy pod moim domem. Josh wyciągnął walizki i poszliśmy do domu, gdzie wszyscy na nas czekali. Nie wiedziałam skąd oni wiedzieli że wracam. Popatrzyłam na Josha i od razu wiedziałam że to on ich poinformował.
- Lena ! gdzieś ty się podziewała ?! martwiliśmy się o ciebie a ty nawet nie dawałaś znaku życia.- krzyczała mama
- Mamuś przepraszam, musiałam to wszystko sobie przemyśleć.
- I co przemyślałaś sobie ? - zapytała zła
- Tak , już wszystko sobie wyjaśniliśmy
- A gdzie byłaś przez ten cały czas?
- U babci
- Jak to ? ale mówiła że nie wie gdzie jesteś
- Prosiłam ją żeby nikomu nie mówiła.
Mama jeszcze przez chwilę była zła , ale w końcu jej przeszła. Cieszyła się że pogodziłam się z Joshem. Kiedy powiedzieliśmy z Joshem że jutro rano mamy samolot nie była zadowolona ale wiedziała że jest to dla mnie ważne więc się zgodziła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz